TD Yards
← Back to overview

Dyscyplina na bramie

Koniec z chaosem pod rampą

Na placu przy Długiej 45 w Katowicach nie ma miejsca na domysły. Widzieliśmy to dziesiątki razy: pięć ciężarówek przyjeżdża naraz o 8:00 rano, a potem przez trzy godziny rampa stoi pusta. W TD Yards ucięliśmy to krótko. Wprowadziliśmy system okien awizacji, który pilnuje porządku co do minuty. Każdy przewoźnik otrzymuje od nas konkretną godzinę wjazdu. Kierowca ma 30 minut zapasu na nieprzewidziane korki na A4 czy korki przed samym terminalem. Jeśli ten czas minie, jego slot przepada i musi czekać na nową lukę w grafiku, co zazwyczaj trwa około 3,5 godziny.

Takie zasady mogą wydawać się ostre, ale to jedyny sposób na bez zbędnego postoju. W marcu 2024 roku zmierzyliśmy czas operacyjny przed i po wprowadzeniu dyscypliny. Wynik był jasny: przepustowość terminala skoczyła o 23%. Zamiast obsługiwać 11 aut dziennie, teraz płynnie przeładowujemy 14 zestawów. Magazynierzy wiedzą dokładnie, kiedy przygotować palety, a wózki widłowe nie jeżdżą na pusto. To jest właśnie konkret na rampie, o który walczymy każdego dnia.

Cały proces meldowania zajmuje kierowcy mniej niż 160 sekund. Podjeżdża pod słupek, przykłada dokumenty do czytnika lub podaje numer referencyjny naszemu pracownikowi i od razu dostaje numer bramy. Nie ma chodzenia po biurach, szukania spedytora czy dopytywania, kiedy będzie wolne miejsce. Jeśli auto jest o czasie, wjeżdża od razu. W zeszłym miesiącu mieliśmy tylko 4 sytuacje, w których kierowca musiał czekać dłużej niż 12 minut na otwarcie szlabanu po udanej awizacji.

Dyscyplina na bramie to także spokój dla planistów. Nasz zespół (obecnie 7 osób na zmianie) dostaje raport co 24 godziny, który pokazuje każdą minutę spóźnienia i każdy pusty przebieg. Jeśli widzimy, że dany dostawca regularnie spóźnia się o te krytyczne 40 minut, od razu wysyłamy sygnał do klienta. Nie owijamy w bawełnę – pokazujemy liczby. Dzięki temu nasi partnerzy mogą negocjować lepsze warunki z firmami transportowymi, które nie trzymają się terminów.

Pamiętam sytuację z października, gdy jeden z kierowców próbował kłócić się o wjazd, mimo dwugodzinnego poślizgu. System nie puścił go dalej, a my trzymaliśmy się procedury. Skończyło się na tym, że musiał poczekać do 17:15. Od tamtej pory ta sama firma transportowa melduje się u nas zawsze 10 minut przed czasem. Porządek na placu to nie tylko nasza wygoda, to realna oszczędność paliwa i czasu pracy ludzi, których zatrudniasz.