Od 2016 roku na Śląsku
Historia TD Yards: Zaczęło się od jednego placu
W sierpniu 2016 roku wynajęliśmy pierwszy plac utwardzony przy trasie DTŚ. Nie było tam nic poza starym kontenerem biurowym i dwiema rampami mobilnymi. Pierwszy rok zamknęliśmy z liczbą 8 stałych zleceń na przeładunek materiałów budowlanych i części zamiennych. Od tamtego czasu trzymamy się zasady: konkret na rampie. Nie obiecujemy cudów, po prostu dbamy, żeby towar nie stał niepotrzebnie na deszczu i szybko trafił do odbiorcy.
Do 2019 roku nasz zespół urósł do 4 osób, które nie bały się ubrudzić rąk przy rozładunku. Wtedy przenieśliśmy się na ul. Długą 45 w Katowicach, gdzie operujemy do dzisiaj. To był kluczowy moment, bo zyskaliśmy dostęp do 6 doków pod dachem. Przez te 8 lat widzieliśmy setki kierowców, którzy gubili się na wjeździe. Dlatego dzisiaj każdy nasz klient dostaje od nas dokładną instrukcję dojazdu dla zestawów, co skraca manewrowanie o średnio 9 minut na każdy pojazd.
Dziś TD Yards to 11 osób, które wiedzą, co to znaczy praca w logistyce pod presją zegara. Marek, nasz kierownik placu, spędził 14 lat za kółkiem w transporcie międzynarodowym. Dzięki niemu wiemy, jak ustawić grafik dostaw, żeby uniknąć zatorów przed bramą w godzinach szczytu. Zero pustych przebiegów to u nas codzienna praktyka, a nie tylko hasło. Po prostu planujemy ruch tak, żeby wózek widłowy zawsze miał co robić.
Obecnie obsługujemy 47 stałych kontrahentów z regionu Śląska. Są to głównie hurtownie instalacyjne i dystrybutorzy AGD. W marcu 2024 roku wprowadziliśmy standard: raport co 24 godziny. Każdy rano o 7:30 dostaje od nas krótkie zestawienie na maila: ile palet przyjęliśmy, ile wyjechało i jaki jest aktualny stan na doku numer 4. Taka przejrzystość oszczędza nam i klientom dziesiątki telefonów w ciągu dnia.
Liczy się czas operacyjny, więc nie tracimy go na zbędne pisanie długich maili. Jeśli widzimy, że towar przyjechał uszkodzony, zdjęcie ląduje u klienta w ciągu 4 minut od otwarcia naczepy. W 2023 roku wykryliśmy 114 takich błędów załadowczych przy transporcie z zagranicy. To pozwoliło naszym partnerom odzyskać od przewoźników łącznie około 12 400 zł odszkodowań. Działamy bez zbędnego postoju, bo wiemy, że każda godzina opóźnienia to realny koszt dla magazynu.
Znamy specyfikę Katowic i wiemy, o której godzinie autostrada A4 staje w korku. Potrafimy tak przesunąć okna czasowe, żeby kierowca nie kwitł pod płotem przez dwie godziny. Jesteśmy lokalną firmą, która pilnuje porządku na placu i uczciwie rozlicza każdą paletę. Pracujemy od poniedziałku do piątku od 7:00 do 17:00, a w soboty do 13:00. W święta i dni ustawowo wolne plac jest zamknięty, bo regeneracja zespołu jest dla nas ważna, żeby w poniedziałek rano znów działać na pełnych obrotach.